lifeworksgestaltlogobase

About Me

My photo

I teach and practice Gestalt therapy, Career decision coaching, and Family Constellations work. As well as Australia, I teach workshops and training in China, Japan, Korea, the USA & Mexico. I am author of Understanding The Woman In Your Life, a book of advice for men about relationships with women. In my work as director of Lifeworks I provide therapy,  training and supervision. I am a Phd candidate, studying the interpersonal dynamics of power, and am currently director of an MA in Spiritual Psychology for Ryokan College, an accredited online institution based in LA.

Wednesday, 29 April 2015

Case #54 - Godząc diabła i Boga

Angelica była lekarzem, jednak ostatnio zmieniła swoją profesję. Miała dziecko i pragnęła kolejnego, jednak bardzo się tego obawiała. Powiedziała, kiedy już ustanowiliśmy kontakt, że była zaniepokojona tym, jak wygląda w moich oczach. Powiedziałem jej, co do tej pory zaobserwowałem, by utworzyć nieco relacyjnego gruntu... wliczając piękną bransoletkę, którą miała na sobie, od jej męża.
Była ginekologiem i, jako część jej pracy, dokonywała aborcji. W czasie, gdy je wykonywała, nie czuła niczego, to była jej praca. Jednak później tak naprawdę nie czuła radości, przyjmując porody - to również była część jej pracy.
Lata później zaczęła terapię i zaczęła zwracać uwagę na swoje emocje. Wliczał się w to ból, powstały wskutek przeprowadzania aborcji. Nie miało to nic wspólnego z ideologią czy przekonaniami - miało to do czynienia z emocjonalnym wpływem ponad dekady w wykonywaniu aborcji.
Ostatnimi czasy poroniła i postrzegała to, jako rodzaj kary. Odnotowała bóle głowy, jednak reszta jej ciała była drętwa. Było to dla niej intensywnym przeżyciem mówić o tym, płakała. Zaproponowałem przerwę. Kiedy mamy do czyniania ze zbyt wieloma emocjami do pogodzenia, osoby odcinają się. Rzucając się więc w terapię nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Przerwa pozwoliła nam się cofnąć i nawiązać relacyjny kontakt, opowiedając jej o tym, jak ja ją widzę - czuję wobec niej wielkie współczucie i nie żywiłem negatywnych osądów. Uspokoiła się nieco.
Spytałem ją co czuła w swym łonie. Powiedziała - czerń. Ponownie, intensywność była dla niej za duża. Zamykała się w sobie. Poprosiłem ją, by utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy - w innym razie pozostanie w zamkniętym systemie. Powiedziałem, że jej bransoletka sprawia wrażenie, jak gdyby były na niej jeszcze inne kolory - bransoletka miała kilka czarnych koralików, ale też kryształki i piękną różową obwódkę. Powiedziałem, że róż byłby całkiem podobny do koloru jej łona - jako lekarz wiedziała, że to prawda. Mówiąc to, osadziłem w niej coś solidniejszego, niż jej projekcję 'czerni' i skierowałem ją w stronę uczucia życia i krwi.
Kiedy rozmawialiśmy, zaciskała pięści. Zauważyłem to - sprowadziliśmy świadomość do kluczowych punktów ekspresji enerii, pomagając im pełniej wypłynąć na powierzchnię.
Powiedziała, że czuje złość. Działo się tak kilka razy podczas naszej rozmowy. To coś, co w Gestalt nazywamy 'pojawiającą się figurą' (emerging figure), coś równoległego do prezentowanego problemu. Można się na niej skupić lub ją wyolbrzymić.
Powiedziała, że czuła się, jakby znajdowała się ciemnym miejscu i chciała się z niego wydostać.
Złość zatem powodowała dynamikę energii, której potrzebowała do stworzenia jakichś zmian. Jednak sugerowanie czegoś, jak uderzanie poduszek niekoniecznie jest tym, czego klient potrzebuje.
Spytała na kogo była zła - na siebie, powiedziała.
Spytałem, co by sobie powiedziała. Powiedziała, że czuje się jak diabeł i kontynuowała, mówiąc sobie, jak złą osobą jest i jak bardzo nie zasłużyła na posiadanie więcej dzieci.
Ponownie poprosiłem ją o chwilę przerwy - była to bardzo bolesna rzecz.
Spytałem ją, czy żywi jakieś duchowe przekonania. Powiedziała, że nie.
Wskazałem na to, że wierzy w diabła, więc gdzieś musi istnieć bóg. Szukałem jakiegoś rodzaju odkupienia w tym piekielnym miejscu. Podkreśliłem biegunową naturę rzeczy - część Gestalt zorienowaną na holizm.
Zgodziła się. Poprosiłem ją więc, by wybrała dwa obiekty, reprezentujące diabła i boga.
Trzymała się diabła, jednak potem umiejscowiła go obok symbolu boga. Powiedziała, że bóg śpi i że chce go obudzić. Uderzała nim o podłogę, lecz wciąż z niej spadał. Chciała, by samoistnie wstał. Wcieliłem się więc w 'boską moc' i ustawiłem go na prosto.
Poprosiłem ją by wyczuliła zmysły na figurę boga. Nagle stała się zmęczona. Zasugerowałem więc, by zdrzemnęła się na chwilę. Kiedy się o mnie oparła, zasugerowałem, że kiedy się obudzi, będzie w stanie poczuć energię życiową, kłębiącą się w jej łonie.
Odpoczęła kilka minut, po czym otworzyła oczy. W istocie była w stanie przyjąć błogosławieństwo życia od symbolu boga. Poczuła ciepło w swoim ciele i łonie. Potem umiejscowiła 'diabła' za 'bogiem'... idealny przykład integracji. Zgodziła się, że diabelskiej mocy jest swego rodzaju siła, która mogła użyć.
W Gestalt zawsze chcemy ucieleśnić abstrakcyjne rzeczy, w tym wypadku była to biegunowość. Potrzebowała odpowiedniego wsparcia, dzięki któremu mogła osiągnąć cel - integrację.

Friday, 24 April 2015

Case #53 - Zbyt wiele picia czy zbyt wiele dawania?

Tom pił, zbyt wiele, zbyt często. Robił to od wielu lat. Czasem rzucał, czasem wracał znowu.
Abby nie była szczęśliwa i coraz częściej zwracała uwagę na rzeczy, które powinny się zmienić. Problem w tym, że się zmieniły - przestał pić, udało im się prowadzić lepsze życie przez chwilę, potem w jakiś sposób wszystko zaczęło się od nowa.
Abby chciała dobrego związku. Chciała bliskości, kontaktu, szczerości. Byli razem od długiego czasu i nie chciała tak po prostu porzucić tej znajomości. Narzekanie nie pomagało, tak samo, jak poddanie się rutynie. Abby była bardzo sfrustrowana. Tom nie był w stanie utrzymać zmian, których ona naprawdę potrzebowała.
Nie było wątpliwości, że Tom miał problem z alkoholem. Jasnym było, że zupełnie nie miał nad nim kontroli i jasnym było również, że jego wysiłki w zaprzestaniu picia skutkowały jedynie na określony okres czasu - czasem 6 miesięcy, jednak zaraz po tym zaczynał od nowa.
Wydawało się, że Abby robiła wszystko, co mogła. Postawiła sprawę jasno. Określiła granice. Przyszła na terapię po pomoc.
Z punktu widzenia Pola, uzależnienie nie jest czymś 'w' osobie, lecz czymś 'w' rodzinie czy związku. Podtrzymywane jest przez więcej niż jedną osobę, pomimo tego, jak w tej sprawie,  że Abby starała się zrobić, co mogła. Jej uczestnictwo nie było dla niej jasne - wydawało się, że nie chce niczego więcej, jak wolnego od uzależnień związku.
Ojciec Abby był despotyczny, obelżywy, często złośliwy. Jej potrzeba opieki, bycia wysłuchaną nie była zaspokojona. Nauczyła się, by być pomocną dziewczynką, jako próbę uzyskania jakiegokolwiek uznania.
To coś, co nazywamy w Gestalt 'kreatywnym przystosowaniem' (creative adjustment). Wtedy miało to sens, lecz teraz, jako dorosła, Abby odkryła, że utknęła - kreatywne przystosowanie dłużej nie działało.
Odkryła, że to coś, co popchnęło ją w stronę pielęgniarstwa - dbanie o innych i ich potrzeby. I dokładnie to robiła z Tomem.
Kiedy to zbadaliśmy, Abby zdała sobie sprawę, że jej pomocność zawierała rodzaj dawania prezentów. Jeśli dawała innym, mężczyznom, stawała się dzięki temu użyteczna, chciana, uznana, potrzebna.
I była to dokładnie sytuacja z Tomem. Potrzebował jej i stawał się bardzo smutny, jesli wpadła w złość czy się wycofała. Nie mogła znieść widoku jego smutku, więc zawsze wracała.
Kluczem było odkrycie, że jej pomocność była również rodzajem manipulacji: 'jeśli coś ci dam, wtedy będziesz mnie potrzebował i mnie nie zostawisz'.
Ważnym była zmiana kierunku - Abby była teraz w stanie jaśniej widzieć nie tylko uzależnienie Toma, lecz także jej własne powtarzające się manipulatywne zachowanie - dawanie, by osiągnąć cel czy coś, co w Gestalt nazywamy 'proflekcją' (proflection).
Było to przykład na to, co nazywamy zniekształconą granicą - wygląda tak, jakby coś było ofiarowywane, lecz istnieje ukryty motyw, więc aspekt dawania jest warunkowy, nie bezwarunkowy.
Ta uwaga była dla niej dramatyczna - mogła dostrzec nie tylko znany jej wzorzec jego picia, lecz również inny obok niego - jej manipulatywnego dawania.
W Gestalt pracujemy nad świadomością, ale to nie tylko 'tu i teraz', to również świadomość swojego pola, z wszystkimi jego złożonymi warstwami, a w szczególności nasze ukryte wzorce zachowania.
Wydobycie ich na światło dzienne tworzy możliwość zapanowania nad tym zachowaniem - cokolwiek je poprzedza - i dzięki temu 'brać odpowiedzialnie', posługujac się Gestaltowskim terminem. To wyzwalające. Dostrzec własną manipulatywność daje możliwości, podczas gdy samo dostrzerzenie uzależnienia innych osób pozostawia miejsce jedynie na reakcję.

Friday, 17 April 2015

Case #52 - Imprezowiczki

Martin miał w swoim życiu szereg większych związków. Teraz będąc w wieku 50 lat, był w bardzo uczuciowym związku, jednak bez dzieci.
Zawsze przyciągały go 'imprezowiczki'. Ostatecznie, pomimo ciężkiej pracy nad związkami, odkrył, że nie potrafi utrzymać ich zbyt długo, aż do obecnego.
Teraz był szczęśliwy...jednak jego obecna partnerka lubiła wypić i się zabawić. Mimo, że to lubił, czasem czuł, że to trochę zbyt wiele i częstokroć chciał opuszczać spotkania towarzystkie wcześniej od niej.
Toteż od czasu do czasu sam wypijał więcej, niż tego chciał.
Kiedy przychodzi nam badać rzeczy, jak alkohol czy schmaty w związkach, warto przyjrzeć się temu z szerszej perspektywy. Temu, co nazywamy Polem w Gestalt. Rodzinne konstelacje wciąż to robią, istnieje jednak kilka różnych sposobów, by dotrzeć do tego wymiaru. W indywidualnej terapii jest kilka miejsc, w których wyraźnie widać, że należy przywiązać uwagę do szerszego kontekstu.
Zapytałem więc o jego rodziców i dziadków. Jego rodzicom całkiem dobrze się powodziło.
Okazało się, że matka jego ojca była swego czasu bardzo przebojową kobietą. Podróżowała i późno wyszła za mąż. Była bardzo popularna społecznie, jednak nie zawsze obecna jako matka. Zatem jego doświadczenie rodzicielstwa pochodziło raczej ze strony jego ojca, który był tym stabilnym.
Martin nigdy nie powiązał tych faktów, jednak stało się dla niego jasne, że pociągają go kobiety, które są żywotne, lecz niestabilne.
Zadaniem było przenieść to do teraźniejszości. Ustawiłem krzesło, które reprezentowało 'imprezowiczkę' i poprosiłem go, by zwrócił uwagę na swoje emocje. Te byłe mieszane - przyciąganie, lecz również ból, wynikający z historii jego związków. Spytałem go o to, co było w nim aktywne, kiedy siedział naprzeciw tego rodzaju kobiety.
Dostrzegł szereg rzeczy - jego podniecenie, złość i uczucie pustki. Poprosiłem go, by umiejscowił to w jego ciele. Odnotował uczucie zatoru w klatce piersiowej.
Powiedział, że było to dokładnie to, co czuł, gdy jego partnerka piła za dużo - rodzaj paniki czy strachu. Zazwyczaj w takim momencie albo by ją upomniał, albo nie powiedział niczego i chował urazę.
Poprosiłem go więc, by pozostał z tym uczuciem i powiedział coś do niej, siedzącej na krześle.
Było to dla niego bardzo trudne - czuł się bardzo niekomfortowo i powiedział o tym.
Potem poprosiłem go, by zamienił się miejscami, usiadł na krześle i odpowiedział, jak gdyby był jego partnerką. W tej pozycji czuł się niepokorny, nie chciał, by mówić mu, co ma robić, powiedział: 'jeśli ci na mnie zależy, dałbyś mi raczej wolność, niż próbował mnie kontrolować'.
Było to w pewnym sensie bliskie Martinowi - słyszał już od niej takie rzeczy.
Potem poprosiłem go, by ponownie usiadł obok mnie i spytał o tę część, która była buntownicza. W Gestalt interesują nas przeciwne bieguny, szczególnie te, które nie są w posiadaniu i często utożsamiane są z partnerem.
Nie był przyzwyczajony do myślenia w tej sposób - to zawsze jego partnerka była tą buntowniczą stroną.
Spytałem go, co, jeśliby miał zupełną wolność, by zrobił, by być buntowniczym.
Wskazał na to, że w pracy spotyka się z bardzo kontrolującym zachowaniem ze strony jego szefa, a on nigdy nic mu nie powiedział.
Zasugerowałem więc, by umieścił swojego szefa na krześle i powiedział do niego coś buntowniczego. Robiąc to, czuł mnóstwo wolności, poczuł się lekko.
Powtórzył to z kilkoma innymi scenariuszami z jego życia i za każdym razem czuł niesamowitą ulgę, móc powiedzieć coś buntowniczego - był przysłowiowym 'dobrym chłopcem'.
Poczuł się znacznie silniejszy i wzmocniony.
Było to zaledwie jeden krok w całej serii terapeutycznych sesji, lecz doskonale pokazuje sposób, w który nasza zaprojektowana jaźń - na kogoś innego - gasi energię, która mogłaby być nam pomocna w poszukiwaniach balansu i żywotności - które są bardzo ważnymi celami w Gestalt.

Friday, 10 April 2015

Case #51 - Mierząc się z duchem

Leanne mówiła o byciu bardzo lękliwą. Bała się karaluchów, łatwo ją przestraszyć, a nocą często trudno jej było zasnąć, bo bała się złodziei, którzy mogą wejść przez okno, duchów czy 'potworów'. Często bała się też potworów, kiedy szła popływać łódką.
Pomimo tego wszystkiego, brzmiało to trochę jak dziecięcy stan, spytałem więc, co się stało, że uczyniło ją to tak lękliwą, gdy była dzieckiem.
Od razu odniosła się do incydentu, gdy miała 6 lat. Chłopiec, jeden z jej bardzo dobrych przyjaciół, utonął. Minęły godziny zanim go odnaleziono. Przyniesiono go z powrotem do jej domu i jej rodzina nalegała, by jej ojciec, lekarz, spróbował go uratować. Nie udało mu się.
To była burzliwa noc i poszła spać bardzo przerażona. Miała koszmar, w którym śniło jej się, że musiała go uratować, lecz nie mogła. Wiele o nim myślała, gdy dorastała i wciąż żywi wiele smutku w związku z nim.
Uczyniło to zatem jasnym, kto był tym 'duchem', którego się bała.
Zasugerowałem trudny, lecz niezbędny eksperyment - używając dramatyzmu sytuacji, intensywności jej strachu i obecnej szansy na poradzenie sobie z tym bezpośrednio, raz na zawsze.
Zaproponowałem więc, że stanę obok niej, twarzą do okna, a grupa stanie za nią dla wsparcia. Potem zaprosi ducha jej zmarłego młodego przyjaciela, by przyszedł do pokoju i stanął jej naprzeciw.
Tak zrobiła, lecz trzęsła się niczym liść. Pozwoliłem jej się oprzeć o mnie, trzymając ją mocno, a grupa stanęła tuż za nią. Powiedziałem, by przemówiła do 'ducha', mówiąc mu, co czuje, przez co przeszła i jak bardzo za nim tęskni.
Tak też zrobiła, choć było to trudne. Powiedziała, że chce być z nim, po drugiej stronie.
Spytałem, jak on na to odpowiedział, powiedziała, że tego nie chce. Było dla niej ważne, by kontynuować; pomimo tego, wciąż tkwiła w niej szczątkowa tęsknota za śmiercią i bycie blisko niego.
Wsparłem ją więc, by porozmawiała z nim dłużej, naprawdę mówiąc mu jak się czuje i naprawdę słuchając jego odpowiedzi.
Musiałem wspierać ją pośród lęku i żalu. Skierowałem ją, by oddychała w jej brzuch i niżej, w nogi.
W Gestalt pracujemy nad ugruntowaniem i oddychaniem, by pomóc osobie pozostać obecną z jej doświadczeniem i z intensywnością emocji. Często nie mieli takiego wsparcia, szczególnie kiedy byli młodzi, pozwala im więc to oswoić się z doświadczeniem, które wcześniej było dla nich przytłaczające, w sposób, który teraz mogą pojąć.
Było dla niej bardzo trudne pozostać obecną - spędziła ostatnie 30 lat, żyjąc w strachu i oddychając w płytki sposób...który mógł dalej potęgować strach. Było zatem trudno dla niej oddychać głęboko i potrzebowała mnóstwo wsparcia i instrukcji ode mnie.
Po pewnym czasie stała się bardzo spokojna, była w stanie dać duchowi odejść i w pełni wrócić do siebie samej. Czuła się pełniej w swoim ciele, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i wszelkie oznaki strachu zniknęły.

Friday, 3 April 2015

Case #50 - Mówiąc do poduszek: o wsparciu

Mark podniósł wiele tematów, lecz żaden z nich nie wydawał się być odpowiednim do podjęcia. Jego sytuacja w pracy stała na rozdrożu - poprzednio pracował ze swym ojcem, ale odszedł od tego. Zajmował się kilkoma biznesowymi zajęciami, jednak żadne nie dostarczało mu dostatecznie dużo pieniędzy. Był żonaty od trzech lat i był gotów na dziecko. Poczyniłem kilka komentarzy i obserwacji - jego płynące brzmienie głosu na przykład.
Tak naprawdę nic nie zdawało się nadawać na 'problem'. Spytałem więc o jego małżeństwo. Odnotował, że jest dobre i jest w nim szczęśliwy.
Podczas gdy był to generalnie dobry sygnał, byłem zainteresowany tym, co czyniło sytuację - detalami. W Gestalt jesteśmy zainteresowani odsuwaniem generalizowania, by skupić się na szczegółach, jako że to metoda na uzyskanie kontaktu.
Uznał to za trudne do stwierdzenia. Spytałem go o jego uczucia i ponownie, stwierdził, że trudno być mu kontkretnym.
Zdecydowałem zatem, że jego brak jasnej figury związany był z trudnością z dostrajaniem się do jego emocji.
Zaproponowałem więc eksperyment - by przeszedł się po sali i popatrzył na ludzi w grupie, każdego z osobna, zobaczył jak się czuje, patrząc na każdą osobę.
Zaczął opowiadać mi o swoim doświadczeniu, używając jasnych pojęć. Było dla mnie jasne, że ma zdolność do identyfikowanie jego doświadczeń w relacjach, jednak prawdopodobnie potrzebuje zachęty i wspierającego otoczenia - coś, co potwierdził.
Następnie więc dałem mu określoną formę, którą powinien się posłużyć: 'Kiedy patrzę na ciebie, czuję ______'.
Brzmi to bardzo prosto, jednak ważnym jest, by zacząć z czymś, co jest do zrobienia i dając popracować mu nad trudnościami w wyrażaniu emocji, o których wspominał, to wydawał się dobry początek. To, co zrobiłem to robienie kroku naprzód z opisywania jego doświadczeń innych, do przekazywania ich bezpośrednio. Zawsze zmierzamy do relacji w Gestalt.
Zrobił tak więc z kilkoma ludźmi, za każdym razem wypowiadając się całkiem jasno.
Ponownie, to wskazywało, że potrzebował jedynie wspierającego otoczenia, w którym mógł to zrobić.
Następnie wyciągnąłem poduszkę, niby jego żonę i zachęcłem go, by z nią porozmawiał, w podobnej formie: 'kiedy widzę w tobie ____, to czuję ____'.
Robił to przez pewien czas, wyrażając się jasno. Wyraziłem wyrazy uznania, pochwaliłem go i dostrzegłęm, że faktycznie posiada zdolność do identyfikowania swoich uczuć i przekazywania ich.
Pomyślałem, że po prostu potrzebuje nieco praktyki, w swobodnych warunkach. Zgodził się.
Następnie poprosiłem go, by zrobił to samo z jego ojcem.
Wspomniałem, że wspracie wydawało się odgrywać tutaj kluczową rolę i zachęciłem go znów do 'mówienia do poduszek' - najpierw do jego żony, potem do jego ojca - mówiąc im, 'kiedy robisz ____, czuję ____ i chciałbym ____ wsparcie od ciebie'.
Było to dla niego bardzo cenne, wyjaśniając mu wiele szczegółów i odnotował uczucie wielkiego uspokojenia na końcu.
Był to dobrzy przykład na bardzo behawioralnie zorientowany eksperyment, który zaangażował uczucia, kontakt, autentyczność i wsparcie. Są to główne elementy, z którymi pracujemy w Gestalt i sesja taka, jak ta może być bardzo wartościowa, jak coś, co przypomina niemal proces szkoleniowy.
Kiedy to stosowne, ten aspekt może również pasować w podejściu Gestalt. Główną rzeczą jest, że to nie uniwersalna formuła, a jest stosowane do każdego z osobna, w zależności jakiego rodzaju procesu potrzebują, w określonym czasie.

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

Who is this blog for?

These case examples are for therapists, students and those working in the helping professions. The purpose is to show how the Gestalt approach works in practice, linking theory with clinical challenges.

Because this is aimed at a professional audience, the blog is available by subscription. Please enter your email address to receive free blog updates every time a new entry is added.

Gestalt therapy sessions

For personal therapy with me: www.qualityonlinetherapy.com

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

w językach:

HOME

Informed Consent & Rates

PROFESSIONAL TRAINING

Gestalt Therapy Defined

PROFESSIONAL SERVICES

PAYMENTS

OTHER STUFF

Links

Book:Advice for Men about Women

BLOGS

• English

Bahasa

Čeština

Deutsch

Español

Français

Greek ελληνικά

Hindi हिंदी

Magyar

Melayu

Italiano

Korean한국의

Polski

Português

Română

Russian Русский

Serbian српски

Chinese 中文

Japanese 日本語

Arabic العربية

English Bahasa Čeština Deutsch Español Filipino Français ελληνικά हिंदी Magyar Melayu Italiano 한국의 Polski Português Română Русский српски 中文 日本語 العربية

If you are interested in following my travels/adventures in the course of my teaching work around the world, feel free to follow my Facebook Page!

Can you translate into Polish? I am looking for volunteers who would like to continue to make this translation available. Please contact me if you would like to contribute.

Interested in Gestalt Therapy training?

Contact us!

vinaysmile

I publish this blog twice a week. It is translated into multiple languages. You are welcome to subscribe

logosm1

Links

Career Decision Coaching

Here

and here

Lifeworks

Gestalt training and much more

http://www.depth.net.au

For Men

Here is a dedicated site for my book Understanding the Woman in Your Life

http://www.manlovesawoman.com

The Unvirtues

A site dedicated to this novel approach to the dynamics of self interest in relationship

http://www.unvirtues.com

Learn Gestalt

A site with Gestalt training professional development videos, available for CE points

http://www.learngestalt.com

We help people live more authentically

Want more? See the Archives column here

Gestalt therapy demonstration sessions

Touching pain and anger: https://youtu.be/3r-lsBhfzqY (40m)

Permission to feel: https://youtu.be/2rSNpLBAqj0 (54m)

Marriage after 50: https://youtu.be/JRb1mhmtIVQ (1h 17m)

Serafina - Angel wings: https://youtu.be/iY_FeviFRGQ (45m)

Barb Wire Tattoo: https://youtu.be/WlA9Xfgv6NM (37m)

A natural empath; vibrating with joy: https://youtu.be/tZCHRUrjJ7Y (39m)

Dealing with a metal spider: https://youtu.be/3Z9905IhYBA (51m)

Interactive group: https://youtu.be/G0DVb81X2tY (1h 57m)