lifeworksgestaltl1

Saturday, 28 January 2017

Case #99 - Zdejmując własne szaty

Jasmine poruszyła temat Religijnego Okaleczenia. Opisuje to emocjonalne traumy, jakich człowiek doświadczył w kontekście religijnych zwyczajów.
Mówiła o byciu młodą kobietą i entuzjastycznym przyjęciu buddyzmu, dołączeniu do świątyni na krótki czas, budzeniu się wcześnie rano i recytowaniu sutr.
Pracowała jako sekretarka w buddyjskim stowarzyszeniu i spotkała się z wieloma scenami, które ją przeraziły i poruszyły - główni nauczyciele, którzy okazywali spokój i świątobliwość publicznie, prywatnie wrzeszczeli i krytykowali innych na spotkaniach i zachowywali się w sposób, który przeczył duchowym naukom, które głosili.
Odsunęła się więc od grupy. Lata później, kiedy doświadczała znaczącego stresu w życiu, powróciła do buddyzmu i dołączyła do kilku innych grup. Uczęszczała na studia, była uczona przez zakonnice i odkryła, że są bardzo nietolerancyjne wzgledem różnic, tłumiąc wszelkie pytania i wątpliwości, i w sposób lekceważące czyniły uwagi pod adresem innych grup.
Przez okres kilku lat, była świadkiem wielu rzeczy, które nie przestawały ją szokować i niepokoić.
W końcu stała się bardzo zła i reaktywna, mimo że kontynowała praktykę na własną rękę.
Nie czuła, że może o tym swobodnie z kimś porozmawiać, więc ukrywała swój ból przez wiele lat.
Teraz, gdy miała możliwość wyrażenia samej siebie, Jasmine była bardzo zła i pełna energii. Czuła w końcu, że może się komuś wygadać. Zachęciłem ją do tego, podkreślając, że w terapii w istocie jest wiele swobody ku temu, by mówić o swoich doświadczeniach i uczuciach.
Stała się jeszcze bardziej energiczna. Przyniosłem poduszkę i zachęciłem ją, by posadziła na niej pierwszą osobę, z którą chciałaby porozmawiać.
Rozmawiała z mnichem, który był głową jednej z organizacji, której była członkiem. Była na niego bardzo zła, wymieniając całą listę powodów. Jednakże musiałem jej przerwać, by poprosić, aby dodała "jestem z tego powodu bardzo zła" do każdego ze zdań. Co często dzieje się w takich sytuacjach to to, że osoba ma bardzo długą listę brudów do wyprania, jednak może ona unikać wliczania w to siebie lub wyrażania uczuć, jakie żywią. Staje się to wtedy diatrybą, która nie jest z reguły użyteczna czy lecznicza. Powoduje piętrzenie się energii, niż raczej jej uwalnianie. Powoduje też, że osoba dystansuje się od swoich silnych emocji, projektując je na innych. Niezbędnym jest więc, by upewnić się, że każde krytyczne stwierdzenie jest w kontakcie z uczuciami.
Trudno było jej to osiągnąć. Często ludzie zaangażowani w religijność czy duchowość przez długi czas praktykują dystansowanie się od emocji.
Powiedziała do mnicha "chciałabym zdjąć twoje szaty, uczynić cię zwykłą osobą".
Zachęciłem ją więc, by sobie to wyobraziła.
Zachęciłem ją również, by użyła przekleństw, jakie przychodzą jej do głowy - to kolejny sposób, by druga osoba w pełni wyraziła swoją frustrację, szczególnie gdy zazwyczaj nie przeklina.
Po tym przeszliśmy kolejno przez ludzi, z którymi miała niedokończone interesy, głównie z osobistościami religijnymi, jednak również z jedną grupą religijnych ludzi.
W końcu poczuła ogromną ulgę, kamień, który przez tak długi czas nosiła, spadł jej z serca.
Była w stanie wyrazić stwierdzenie - "Nie jestem już dłużej buddystką'. Zasugerowałem, by wyraziła zdanie o efekcie, który osiągnęła "podążam za swoją własną prawdą" (zdanie, którego już wcześniej użyła). Było to integrujące stwierdzenie - ona, posiadająca swoją własną duchowość, nie zależna dłużej od innych i będąca w stanie zdefiniować, co to dla niej znaczy.
Psychoterapia ogólnie, a Gestalt w szczególności, może być użyta w bardzo efektywny sposób, by poradzić sobie z tego typu religijnymi okaleczeniami. Bez takiego terapeutycznego wsparcia, zwykle się je zakopuje, wraz z negatywnymi konsekwencjami zarówno emocjonalnymi, jak i duchowymi.

Wednesday, 28 December 2016

Case #98 - Odwilż w związku

Katie powiedziała o swoim związku z jej mężem.
Był bardzo bolesny przez długi czas. Nie uprawiali seksu od 10 lat. Czuła, ze jest dla niego siostrą albo bratem - "rodziną", lecz bez poczucia intymności.
Był uparty jak osioł, samolubny, nieczuły i dominujący. Dzieci również się od niego udsunęły z tychże powodów.
Spędziła kilka ostatnich lat pracując nad sobą, szukając szczęśliwości.
Wybrali się na rodzinne wakacje. Dzieci, teraz starsze, wyszły gdzieś na noc, zostali sami we dwoje.
Podszedł do niej i ją przytulił. Była zaszokowana, przerażona i bardzo spięta. Nie czuła wobec niego ciepła na fizycznym poziomie i czuła się bardzo niekomfortowo zarówno ze swoimi reakcjami, jak i jego działaniami.
Kiedy wrócili do domu, zaczął się zmieniać. Porzucił swoje wojownicze podejście. Zaczął robić dla niej miłe rzeczy.
Była bardzo nieufna, trzymała w sobie mnóstwo strachu. Co, jeśli to była tymczasowa zmiana? Co, jeśli znów spróbuje się do niej zbliżyć?
Zauważyłem, że jeśli będzie działać powodowana strachem, to w istocie może być tymczasowa zmiana, a jej działania sprawią, że wszystko wróci do dawnego stanu. Była to konfrontacja z jej własnymi wyborami i odpowiedzialnością za utrzymanie aktualnego stanu rzeczy, sprawdzanie jej poświęcenia dla sprawy, niezależnie od tego, jak bardzo narzeka.
To była głębszy temat do przyszłej pracy.
W tej jednak chwili, zasugerowałem, by zastanowiła się, jak i w jakim stopniu byłoby dla niej komfortowe dać jej mężowi "nagrodę" za te zmiany.
Jest to związane z zasadą dawania i brania w związku. Między małżonkami kluczowym jest, by istniała podstawowa równowaga. W tym przypadku jasnym było, że to ona więcej brała, a on więcej brał. Mimo narzekań, jakie ona może mieć odnośnie tej sytuacji, trzeba też przyznać, że sama kreowała i utrzymywała tę nierównowagę. Próbując zrobić coś nowego w ostatnim czasie, miała wpływ na systemową równowagę.
Jednym z rezultatów było to, że zaczął jej dawać, zamiast tylko brać.
Jednakże, takie zachowanie z jego strony może być kontynuowane wtedy, gdy spotka się ze wzajemnością, w przeciwnym razie ponownie wpadną w błędne koło, w ktorym się znajdowali.
Jej rola w tym wszystkim, to dawać coś w zamian, nieważne jak małe by to było.
To jednak skonfrontowało ją z jej zgorzknieniem i urazą, którą musiała przezwyciężyć, by pozwolić na rozwinięcie się czegoś nowego.
Jej obawą było, że on "źle zrozumie" życzliwość z jej strony. Zwróciłem jej uwagę, że zbyt daleko wybiega w przyszłość. Skupienie musiało znajdować się na tym, co jest teraz - na tym, ile jest w stanie dać i na tym, jaki wiele chce od niego przyjąć, albo jak blisko gotowa była być z nim. Musiała mu wyjaśnić, że była w stanie postępować krok po kroku ku niemu i potrzebowała, by on poruszał się tym samym tempem.
Kiedy związek tkwi zamarznięty przez długi czas, wygląda tak, jakby nie mógł się już nigdy zmienić. Jednak Teoria Pola mówi nam, że zmiana jest podstawą życia, rzeczy ciągle się zmieniają. Kiedy dotkniemy tego strumienia życia, dostrzeżemy i poczujemy, jak rzeczy szybko się zmieniają. Kwestią jest zatem, jak wiele wsparcia ludzie otrzymają, by zintegrować w sobie zmianę.
W Gestalt zorientowani jesteśmy bardziej na małe zmiany, niż na wielkie i dramatyczne. Kwestią jest zawsze, w jaki sposób możemy wesprzeć kogoś zewnętrznie i wewnętrznie, kiedy można wyrazić możliwości wyboru i w jaki sposób osoba może znaleźć swój własny kompas, a nie tylko działać w odniesieniu do oczekiwań innych.

Saturday, 24 December 2016

Case #97 - Integracja duchowego doświadczenia

Viktor chciał lepiej zrozumieć, czym jest duchowość, miał jednak wiele niejasności. Gestalt może być używany z dowolną figurą zaintersowania i nie wymaga od terapeuty bycia jakiegoś rodzaju ekspertem od spraw duchowych, by być w stanie pomóc komuś rozjaśnić jego świadomość, czy wyjaśnić jego doświadczenie.
Spytałem go więc o zarys jego poglądów - jego przekonań o duchowości - jako że jego pragnieniem było "rozumienie", które pociągało za sobą pewną treść umysłową. To pierwszy sposób, w jaki pomóc komuś wyartykułować jego własną duchowość - w pojęciach jego myślenia. Powiedział, że jest buddystą.
Następnie spytałem o jego doświadczenie. To dobry początek, by zacząć z duchowością, ponieważ szybko może stać się ciężkim i ezoterycznym tematem, a doświadczenie, nawet to transcendentne, jest samo w sobie osadzające.
Mówił o tym, jak spędział na duchowych praktykach godzinę każdego dnia. To drugi wyznacznik duchowości - praktyka.
Spytałem, jakie w rezultacie miał doświadczenia duchowe.
Vicktor powiedział, że tak naprawdę nie wie. Zauważył, że stał sie bardziej wrażliwy na innych, na ich uczucia i stany. Zauważył też, że doświadcza tego z klientami, był w stanie się do nich lepiej dostroić - ponownie zwiększenie wrażliwości.
Czuł się też lepiej dostrojony do naturalnego otoczenia, w sensie jego zwiększonej wrażliwości.
Wciąż jednak nie wiedział, co to znaczy i czym właściwie była duchowość.
Wskazałem, że wszystkie te doświadczenia były w relacji do innych, do czegoś poza nim samym.
Spytałem o to, jaki te praktyki miały wpływ na jego wewnętrzne doświadczenie.
Odnotował, że uczucia spokoju.
Zauważyłem, że to dobry sposóby, by odpowiedzieć na pytanie, "czym jest duchowość". Od razu to zrozumiał,nie tylko kognitywnie, ale też w swoim byciu. Doznał był duchowego doświadczenia, jednak dopiero zachęcony do wyrażenia go, pomogło my odnieść się do niego kognitywnie: zdać sobie z niego sprawę - to było jego prawdziwym pragnieniem. Jednakże to "zdanie sobie sprawy" było teraz osadzone i odniesione do jego doświadczenia, a nie do teoretycznych rozważań, których mógł nauczyć się od kogoś innego.
Zachęciłem go do tego, by pamiętał to uczucie, którego doświadczył po swoich praktykach duchowych.
Przypomniał je sobie, po czym poprosiłem go, by przedstawił swoje doświadczenie w teraźniejszości. To standardowa zachęta w Gestalt. Przedstawił swoje uczucie jako małą dawkę tego spokoju.
Wyjaśniłem mu, że to duchowa praktyka, którą może wykonywać chwila po chwili, kultywując ten rodzaj spokoju. To mu idealnie przypasowało.
Miał teraz sposób, by połączyć swoje doświadczenia, swoje koncepcje i swoje praktyki, w sposób żywy i skupiony na teraźniejszości.
To rodzaj integracji, którego zwykle szukamy w Gestalt i jest szczególnie skuteczny, gdy poruszamy się w temacie duchowości.

Tuesday, 20 December 2016

Case #96 - Duchowa praca nad agresją


Brenda podniosła temat autentyczności. Jednak nazwała to praktyką duchową, której chciałaby się nauczyć, niż raczej metodą psychologiczną.
Nie rozumiałem do końca, w jaki sposób to rozróżnia, ale byłem szczęśliwy móc popracować nad tym, by jej w tym pomóc.
Mówiła o sytuacji z klientem w pracy, wobec którego czuła, że musi być miła, nie sprzeciwiać mu się, nawet jeśli wiedziała, że jego plany nie przyniosą żadnego zysku. Spętana przez presję ze strony firmy, przez uwagi, jak powinna obchodzić się z klientami i jej własny strach przed konfrontacją i odrzuceniem spowodował, że zachowywała się nieautetycznie w stosunku do klienta. Wyglądało na to, że problemem, leżącym u podstaw jej braku autentyczności jest strach.
Skoro tematem była duchowość, chciałem zaoferować jej trening na poziomie duchowym. Wyjaśniła, że uspokajała się, stosując pewien rodzaj medytacji, po czym modliła się o kierownictwo.
Zachęciłem ją do eksperymentu. Ktoś z grupy zagrał klienta, zaś Brenda dostarczyła słowa.
Kiedy słuchałem, co "klient" do niej powiedział, zauważyłem, że brzmiał bardzo władczo i rozkazująco - mówiąc jej, że musi robić to, czego od niej chcą.
Zapytałem o jej uczucie w odniesieniu do tej agresywnej postawy. Odparła, że jest "nie fair". Wskazałe, że to myśl, a nie uczucie. Ważnym jest, by w terapii rozróżniać myśli od uczuć, a w tym przypadku, jej odpowiedź wciąż nie mówiła mi o uczuciach. Z pewną pomocą zidentyfikowała uczucie jako frustrację.
Zatem figura się zmieniła. W istocie pod trudnością w byciu autentycznym znajdował się nie tylko strach, ale też jej własna agresja. To zawsze użyteczne do zidentyfikowania, jako że ludzie mają tendencję do nie indentyfikowania własnej agresji, identyfikując się za to bardziej z pozycją ofiary - w tym przypadku, jej strachem przed odrzuceniem.
Zawsze więc wartościowym - z punktu widzenia Gestalt - jest zlokalizować agresję, ponieważ reprezentuje użyteczną energię działania, zmiany.
Jednak w tym przypadku, wziąłem z niej przykład - nie chciała pracować z agresją na poziomie psychologicznym, lecz duchowym. To zasugerowało, by nie kierować jej na "czucie i ekspresję" złości, co byłoby normalną formułą terapeutyczną. Zamiast tego należało odkryć, jak to jest pracować z nią na poziomie duchowym.
Poprosiłem ją więc, by użyła swoich duchowych praktyk, przez chwilę, by popracować nad swoją frustracją. Zrobiła to, w ciszy. Kiedy otworzyła oczy, powiedziała, że "to minęło".
Uwierzyłem w to, nie potrzebowałem sprawdzać, by "mieć pewność", czy to aby nie sztuczka. Miałem swoje własne poczucie tego, że jest pewna - ekspresja jej twarzy była bardzo otwarta i we współczesnym Gestalt, ogólnie rzecz biorąc, nie chcemy "konfrontować się" z ludźmi, a zamiast tego pracować z subiektywnością ich doświadczenia. Nie dostrzegłem niczego, co przeczyłoby temu, co odnotowała, więc z radością to zaakceptowałem.
Jeśli ktokolwiek angażuje się w "duchowy" proces, bazując na jakimś rodzaju "powinności", wtedy całkiem prawdopodobnie byłoby możliwe, że w istocie używają tego, by uniknąć uczuć lub spraw z nimi związanych. Jednak tutaj to nie wydawało się problemem.
To prezentuje sposób używania procesu Gestalt do pracy nad probleami, które określane są jako duchowe.

Sunday, 27 November 2016

Case #95 - Być nietolerancyjnym, by odszukać duchową tolerancję

Sylvia przedstawiła skomplikowany problem. Chciała stać się bardziej odpowiedzialna za sibie, jako rodzaj duchowej praktyki, jednak kiedy spotykała się z pewnymi ludźmi, odpychała ich, stwarzając dystans. Co więcej, naciskała na siebie, więc branie większej odpowiedzialności wyglądało, jak duszenie samego siebie. Spytałem, co obecnie czuje, odparła, że zamęt.
W Gestalt zawsze chcemy konkretów, jako że ogólnikowe stwierdzenia nie przynoszą skupienia świadomości. Poprosiłem ją więc o konkretny przykład.
Powiedziała o jej poprzednim znajomym, z którym weszła w interesy. Pojawiły się problemy i skończyło się to rozpadem współpracy, każdy poszedł własną ścieżką. Wymieniła kilka różnic, jakie ich dzieliło i frustrację z powodu jej znajomego.
Moim celem, jak to zwykle bywa w Gestalt, była nie zawartosc, lecz dynamika w relacji.
Wyjaśniła, że nie mówiła o tym nikomu, ponieważ powodowało to u niej presję, jako coach nie powinna mieć tego typu problemów, a poza tym nie chciała podsycać plotek.
Na początek więc odpowiedziałem relacyjnym stwierdzeniem, rozpoznając jej wrażliwość na punkcie jej dzielenia się tym tematem. To ważne uznanie wsparcia.
Spytałem ją, czy byłoby inaczej, gdyby wzięła na siebie więcej odpowiedzialności. Odparła, że byłaby bardziej tolerancyjna.
To coś, co nazywamy pojawieniem się "nowej figury". W procesie Gestalt przywiązujemy uwagę do ważnych figur i czasem ta, z którą zaczynamy okazuje się nią nie być.
Spytałem więc o tolerancję. Sylvia powiedziała - "Powinnam być tolerancyjna i nie forsować swojego zdania".
W Gestalt "powinienem" jest zawsze kluczowym słowem - reprezentuje poziom nie brania odpowiedzialności (przenoszeniu motywacji na źródło zewnętrzne) i wskazuje na pewien rodzaj ogólnego impasu, który został wchłonięty. Istnieje kilka sposobów, by nad tym pracować.
Po pierwsze, należy zidentyfikować źródło "powinności". Powiedziałem więc - "bardziej tolerancyjna, w stosunku do kogo?". To gruntuje widoczną niepodważalność impasu w relacjach.
Sylvia określiła cztery źródła - ideały duchowej perfekcji, jej wierzenia rodzinne, zwyczaje kulturowe i jej własny pociąg do bycia lepszą, niż okoliczności, w których się wychowała. Mogliśmy pracować z każdym z tych źródeł i byłoby to dobre dla przyszłej pracy nad introjekcjami - przekonaniami, które zostały wchłonięte.
Nie chciałem jednak zbaczać z drogi.
Poprosiłem ją, by przedstawiła cztery źródła "powinności" jako przedmioty...które położyła przed sobą.
Spytałem ją, co czuje. Powiedziała, że mroczne uczucie.
Zasugerowałem, że tam, gdzie rodzi się chęć bycia tolerancyjnym, istnieje również potrzeba rozpoznania nietolerancji. To gestaltowskie podejście do biegunów.
Poprosiłem ją więc,by umieściła w jednej dłoni tolerancję, a w drugiej nietolerancję, po czym powiedziała do każdego z czterech źródeł "powinności", że w istocie jest zarazem tolerancyjna, jak i nietolerancyjna. Pozwoliło jej to nazwać i posiąść złożoność jej doświadczenia, by być jednością w obliczu presji introjekcji.
Następnie umieściłem przed nią przedmiot, który reprezentował jej byłego znajomego i zaczęciłem Sylvię, by powiedziała mu to samo.
Ponownie, by skupić uwagę na figurze, poprosiłem ją, by była dokładna w opisywaniu jej znajomemu tego, czego nie chce tolerować.
Wyraziła kilka jasnych stwierdzeń.
Podzieliłem się, że odniosłem pozytywne wrażenie - że jej niechęć do tolerowania określonych zachowań jest psychologicznie zdrową reakcją.
Czasem podczas terapii odpowiednim jest, by podzielić się własnym osądem, tak długo, jak jest stosowany w jasnej i określonej sytuacji. W tym wypadku, chciałem jej dać wsparcie z pozycji autorytetu, aceptując jej nietolerancję i dać jej do zrozumienia, że w istocie to forma brania odpowiedzialności.
Co zatem pozostawało? Była zainteresowania praktyczną duchowością, zasugerowałem więc, że możemy teraz przyjrzeć się temu, co oznacza być duchowo tolerancyjnym, gdyż mamy zarysowane zdrowe psychologiczne granice.
To, że była teraz w stanie panować nad swoją nietolerancją, uwolniło ją, dzięki czemu mogła ocenić do jakiego stopnia chce być toleracyjna lub nie - nie z poczucia powinności, lecz dlatego, że czuła szczerą potrzebę poszerzenia swoich granic.
Angażując się, stworzyłem ten relacyjny proces, a nie tylko umożliwiłem. "Wykonałem" też nieco "pracy", zwracając uwagę na własną autorefleksję, a nie tylko prosząc ją, by wszystko zrobiła samodzielnie.
To część procesu "ja-ty" w Gestalt.
Dołączając do niej w tym miejscu, byłem w stanie zaoferować jej interpersonalne wsparcie, rozpoznać trudności w zlokalizowaniu prawdziwej duchowej zdolności tolerancji, w sposób, który był autentyczny i który angażował osobisty rozwój.
Sylvia uzyskala poczucie wiedzy o tym, co zrobić, jak to zrobić i uzyskała czysty, jasny grunt do ćwiczenia tolerancji, jako duchowej praktyki, zajmując się uprzednio aspektem psychologicznym.
To przykład na integrację psychoterapii i duchowości.

Saturday, 19 November 2016

Case #94 - Poznać samego siebie

Louisa była zaangażowana w rozwój osobisty od ponad 10 lat. Nie przeszła pełnego profesjonalnego szkolenia, ale uczestniczyła w wielu warsztatach, prowadziła własne badania i poświęciła się własnemu rozwojowi.
Przez jej przyjaciół postrzegana była jako bardzo silna kobieta.
Gdy ją poznałem, zgodziłem się z tym - mogłem w niej dostrzec głęboką siłę.
Oczywiście wiedziała to o sobie, mimo tego była skupiona na tym, czego musi się jeszcze nauczyć, na jej słabych punktach i na miejscach, w których uważała, że mogłaby być lepsza.
Zasugerowałem jej - czemu nie uczy innych, jak odnaleźć siłę, którą posiada.
Louisa powiedziała, że nie jest zewnętrzenie gotowa - nie zarabiała zbyt wielu pieniędzy na tym, co robi.
Wskazałem, że to jej wewnętrzny sukces się liczy - nieważne, co się wydarzy, nie pozwoli się zniechęcić, nie podda się. Nosiła w sobie tę wewnętrzną siłę i to, że nie udało jej się jej obrócić w zarabianie mnóstwa pieniędzy, nic nie znaczy, poza kilkoma bardzo powierzchownymi sprawami.
Potem powiedziała, że nie wie, jak uczyć innych tego, czego się dowiedziała - dla niej to było naturalne.
Przeprowadziłem ją przez proces świadomości, cofając się w nią samą i obserwując, co zrobiła w różnych sytuacjach, by uzyskać dostęp do jej siły. Powiedziała o jej rozmowach ze sobą, jej nastawieniu, spytałem również, co robi na jej poziomie somatycznym.
Wskazałem, że ten rodzaj autorefleksji stanowi bazę do tego, by być stanie uczyć innych tego, co wie.
Zasady Gestalt bazują na dawaniu wsparcia - przedstawianiu klientowie tego, jak ich doświadczam. Może to być "pozytywne", jak i "negatywne", nie ma to jednak znaczenia. Rzecz w tym, jak ja ich doświadczam i jaki to ma na mnie wpływ.
Ten rodzaj wsparcia jest dla niektórych bardzo cenny - być naprawdę dostrzeżonym. To utwierdzające, uznające, zapewnia solidny grunt pod terapeutyczną rozmowę. Pomaga to również zidentyfikować ich unikalny styl bycia w świecie - coś, co dają z siebie w relacjach z innymi, a co za tym idzie - w ich pracy.
Po drugie, pomogłem jej przejść proces uświadomienia, by mogła zdekonstruować swoje wewnętrzne działania. To bardzo użyteczne w wielu sytuacjach - to pytanie o to, "jak" chcemy tego, czego chcemy. Zdając sobie z tego sprawę, pojawia się więcej możliwości wyboru - w tym wypadku, umiejętność uczenia innych.
Po trzecie, jako terapeuci, możemy przeprowadzić swój własny proces dekonstrukcji świadomości, pozwalając opisać klientom to, co wiemy i co rozumiemy. To niezbędne dla naszej autorefleksji i otrzymywania pozytywnego wsparcia.

Thursday, 3 November 2016

Case #93 - Depresja w związku

Terry cierpiał stratę. Był w związku z Dianne przez kilka lat. Bardzo się kochali. Oboje byli zainteresowani życiem wewnętrznym, łączyła ich silna więź.
Jednak Dianne była pogrążona w depresji. Przyjmowała różne leki. Próbowała kilku terapii, jednak nie pomogły zbyt wiele. Prowadziła wymagającą karierę, która sprawiała, że jest ciągle zajęta i zestresowana.
Wspólnie starali się jakoś sobie radzić (ona wiele podróżowała, nie mieszkali razem). Zawsze wypracowywali jakieś rozwiązanie, było to jednak dość wyczerpujące. Dianne była niezwykle krytyczna, podczas gdy Terry był bezproblemowy.
Dianne od czasu do czasu z nim zrywała, jednak po pewnym czasie znów się z nim kontaktowała, mówiąc, że bardzo za nim tęskni.
Terry był całkiem cierpliwy, bardzo starał się, żeby im się udało, jednak był już na skraju wytrzymałości. Znajdował to za raczej stresujące, niż odżywcze i wygladało na to, że ich dwójka nie potrafi znaleźć drogi, by ich bycie razem było dla nich zdrowe.
Wyjaśniłem Terremu, że w istocie chodzi tylko o to, że Dianne ma depresję. Depresja znajdowala się "w związku" i, w tym sensie, on sam również był w niej pogrążony. Być może nie posiadał jej jednostronnego myślenia (które zwykle towarzyszy depresji), ale, z systemowego punktu widzenia, w jakiś sposób utknął w depresyjnym polu.
Jaka była jego rola? Być pomocnym, dawać wskazówki, próbować znaleźć rozwiązania, próbować rozmawiać o rzeczach racjonalnie. Wszystko to było nieszkodliwe, co innego mógł zrobić? Jednak w kategoriach systemowych, oboje ludzi współtworzy pole. To, co było jasne, to to, co wnosi Dianne. Niejasnym jest za to, co wnosi Terry.
Jego bezradność czy choćby cierpliwość stała się częścią problemu.
Zatem rozwiązaniem dla niego jest znaleźć sposób, by wyjść z tego współtworzonego systemu - określając swoje granice, wyrażając je w sposób niereaktywny, być proaktywnym w odmowie próśb o ratunek i przestać być tak pomocnym.
To wielka prośba, dodała mu jednak energii, jako że zamiast być zależnym od zmiany Dianne - co się nie działo - mógł pracować nad sobą samym.
Mówiliśmy o tym, kiedy mógł zaprzęgnąć do działania poczucie humoru. Dynamika między zmieniła się zupełnie. Zbadaliśmy, jak bardzo sam potrzebował wsparcia, znalezenia sposóbu na odszukanie jego własnego centrum i szczęśliwości, by nie dać się wciągnąć w negatywizm. Ćwiczyliśmy sposoby nad powstrzymaniem się od być zbyt pomocnym, a zamiast tego umieć wyznaczać granice - rozpoznawać własne potrzeby, określić limit tego, ile samemu jest w stanie znieść.
Terry poczuł się znacznie silniejszy, trzeźwiej myślący, mógł dostrzec nad czym może pracować. Cokolwiek stało się w jego związku, była to dla niego pouczająca lekcja.

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

Who is this blog for?

These case examples are for therapists, students and those working in the helping professions. The purpose is to show how the Gestalt approach works in practice, linking theory with clinical challenges.

Because this is aimed at a professional audience, the blog is available by subscription. Please enter your email address to receive free blog updates every time a new entry is added.

Gestalt therapy sessions

For personal therapy with me: www.qualityonlinetherapy.com

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

w językach:

HOME

Informed Consent & Rates

PROFESSIONAL TRAINING

Gestalt Therapy Defined

PROFESSIONAL SERVICES

PAYMENTS

OTHER STUFF

Links

Book:Advice for Men about Women

BLOGS

• English

Bahasa

Čeština

Deutsch

Español

Français

Greek ελληνικά

Hindi हिंदी

Magyar

Melayu

Italiano

Korean한국의

Polski

Português

Română

Russian Русский

Serbian српски

Chinese 中文

Japanese 日本語

Arabic العربية

English Bahasa Čeština Deutsch Español Filipino Français ελληνικά हिंदी Magyar Melayu Italiano 한국의 Polski Português Română Русский српски 中文 日本語 العربية

If you are interested in following my travels/adventures in the course of my teaching work around the world, feel free to follow my Facebook Page!

Can you translate into Polish? I am looking for volunteers who would like to continue to make this translation available. Please contact me if you would like to contribute.

Interested in Gestalt Therapy training?

Contact us!

vinaysmile

This Gestalt therapy blog is translated into multiple languages. You are welcome to subscribe

logosm1

Links

Career Decision Coaching

Here

and here

Lifeworks

Gestalt training and much more

http://www.depth.net.au

For Men

Here is a dedicated site for my book Understanding the Woman in Your Life

http://www.manlovesawoman.com

The Unvirtues

A site dedicated to this novel approach to the dynamics of self interest in relationship

http://www.unvirtues.com

Learn Gestalt

A site with Gestalt training professional development videos, available for CE points

http://www.learngestalt.com

We help people live more authentically

Want more? See the Archives column here

Gestalt therapy demonstration sessions

Touching pain and anger: https://youtu.be/3r-lsBhfzqY (40m)

Permission to feel: https://youtu.be/2rSNpLBAqj0 (54m)

Marriage after 50: https://youtu.be/JRb1mhmtIVQ (1h 17m)

Serafina - Angel wings: https://youtu.be/iY_FeviFRGQ (45m)

Barb Wire Tattoo: https://youtu.be/WlA9Xfgv6NM (37m)

A natural empath; vibrating with joy: https://youtu.be/tZCHRUrjJ7Y (39m)

Dealing with a metal spider: https://youtu.be/3Z9905IhYBA (51m)

Interactive group: https://youtu.be/G0DVb81X2tY (1h 57m)