lifeworksgestaltl1

Monday, 10 August 2015

Case #65 - Zjednoczeni w sadyzmie

Matka Kathy była bardzo niestabilna, w najgorszy z możliwych sposobów. Kiedy Kathy dorastała, jej matka zawsze znajdowała sposoby, by ją skrytykować, zaatakować, obwinić Kathy lub jej rodzeństwo. Krzywdziła dzieci emocjonalnie, innym razem była zaś dla nich niedostępna. Jej nastroje, jej złość była trudna do zniesienia. Czasem jednak potrafiła być hojna, współczująca i potrafiąca się zaopiekować.
Kathy miała, co zrozumiałe, problemy w małżeństwie. Czasem potrafiła być bardzo kochająca, innym razem była podejrzliwa i nieufna, potrafiła stać się bardzo humorzasta i krytyczna wobec siebie. Była przerażona tym, że jej zachowanie przypomina zachowanie jej matki. Mogła dostrzec po jej mężu destruktywne jego efekty.
Czuła, że utkwiła w miejscu i kiedy stawała się pobudzona, było dla niej niemal niemożliwym, by nie zwrócić się ku temu typowi zachowania. Wiedziała, że było niszczące dla związku i dlatego właśnie przyszła do mnie po pomoc.
W Gestalt raczej stawiamy czoła problemowi, niż uciekamy od niego. Trudnością Kathy było to, że staje się kim, kim nie chce być. Widzimy opór jako część problemu i nie chcemy brać w tym udziału, pomagając osobie stać się inną. Przeciwnie, ukrywamy się pod pozorem pracowania przeciw oporowi.
Podkreśliłem więc, że tego typu zachowanie, którego doświadczyła ze strony jej matki jest bardzo sadystyczne. Kathy się zgodziła. Wskazałem również, że jej własne zachowanie posiada te wartości. Były to mocne słowa, lecz Kathy widziała prawdziwość w takim nazwaniu jej zachowania.
Poprosiłem ją więc, by wkroczyła w tę część niej poprzez udział w eksperymencie. Poprosiłem ją, by wypowiedziała proste zdanie: 'Chcę, byś poczuł ból, który ja czuję'. Zdanie to wyrażało podstawową relacyjną dynamikę, która związana była z sadyzmem. Zarówno matka Kathy, jak i teraz Kathy musiały zmagać się ogromną ilością bólu, a sadystyczne zachowanie zawierało podskórną tęsknotę.
Kathy wypowiedziała tę kwestię, pomimo tego, że było to dla niej trudne i od razu poczuła jej prawdziwość.
Poprzez wkroczenie w jej sadyzm tą drogą mogła go posiąść.
Uczyniłem ten eksperyment trudniejszym poprzez poproszenie jej, by wyobraziła sobie, że mówi do swego męża podczas, gdy ma jeden z jej humorów. Powtórzyłą tę samą kwestię. Spytałem, co czuła w swoim ciele, by osadzić jej doświadczenie.
Czuła mdłości, mieszankę nienawiści, wstydu i przyjemności.
Było to empirycznie serce problemu. Wkraczając bardziej bezpośrednio w jej sadyzm i uczucia jemu towarzyszące, mogliśmy sięgnąć do jądra dynamiki, raczej empirycznie, niż tylko czysto deskryptywnie. Umiejscawiając Kathy w centrum jej doświadczenia, możliwość egzystencjalnego wyboru stała się tu jasna.
Zachęciłem ją, by wzięła wdech i odnalazła jej centrum. W następnym kroku poprosiłem ją, by wyobraziła sobie matkę z sadystycznym uśmiechem na jej twarzy. Ponownie, poczuła lęk, napięcie i mdłości. Poprosiłem ją, by wyobraziła sobie jakiś budujący obraz - pomyślała o Buddzie i uspokoiła się.
Poprosiłem ją, by wyraziła stwierdzenie wobec jej matki: 'Jestem z tobą połączona, gdy zachowuję się sadystycznie'.
To wprowadziło kolejny aspekt relacyjnej dynamiki, w którym całe pole było zaprzęgnięte - przeszłość i teraźniejszość się jednoczyły. Sam akt bycia sadystycznym połączył Kathy z jej matką w sposób, którego inaczej by nie osiągnęła. Tak oto stajemy się czymś, przed czym się bronimy.
Poprzez podążanie tym procesem, zapanowywania nad jej sadystycznym zachowaniem, zapanowywania nad związkiem z jej matką i tym samym - odczuwania własnych uczuć i odnajdywania uspokającego obrazu, dzięki temu mogła wprowadzić powiew świeżości do jej związku i jej zachowania.
Poczuła ulgę i w pewnym sensie odnowiona dzięki jej pracy. Poprosiłem ją, by trenowała to, kiedykolwiek poczuje te emocje.

Tuesday, 4 August 2015

Case #64 - Sensowne wybory i szalone wybory

Zac miał problemy w związku. Jego dziewczyna, Martha, była 'narowista'. Była kreatywna, miała bardzo bogatą osobowość i dzieliła z nim wiele poglądów na tematy społeczne i policzyczne. Akceptowała go, coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczył w związku. Był z nią szczęśliwy, jednak były rzeczy, z którymi nie potrafił się pogodzić.
Paliła trawkę - on nie. Lubiła ostrą pornografię - on nie. Chciała mieć kilku partnerów seksualnych - on nie. Lubił jej dzikość, jednak często sprawiała mu ból. Widział, że była niestabilna, jednak czuł, że może jej pomóc. Nie chciał kolejnego nieudanego związku, utknął więc w tym na dwa lata. Ona często była reaktywna, krzyczała na niego i była niestabilna.
Wyglądało na to, że był to zbyt trudny związek, jednak nie mógł odpuścić. Uważał, że jego miłość może ją zmienić, że będzie lepiej.
Spytałem go: co, jesli nie będzie lepiej? Jeśli ona się nie zmieni? Jeśli nie chce się zmienić? Co, jeśli nigdy nie zgodzi się na monogamię?
Były to dla niego trudne kwestie do rozważenia. Spytałem go bezpośrednio, ponieważ żył bardziej jego fantazjami, niż rzeczywistością. Unikał zmierzenia się z tym, 'co jest' i jego uczuciami. Uciekł od siebie, marząc o przyszłości.
Gestalt skupia się najbardziej na teraźniejszości, szczególnie na doświadczeniu w chwili obecnej. Ludzie bardzo często potrzebują wsparcia, by pozostać w teraźniejszości, a Zac miał sobie osobiste sposoby na jej unikanie.
Podążając procesem, stało się bardzo dla niego jasne, że nie chciał tak żyć, nie chciał tych bezcelowych zmagań w związku i jeśli ona nie zamierza się zmienić, to ten związek przestanie być dla niego ważny i będzie musiał sobie odpuścić.
Byłem ostrożny, by na niego nie wpływać. Egzystencjalny punkt widzenia mówi, że cokolwiek wybierzesz w życiu, to twój wybór i musisz pogodzić się z ich konsekwencjami, przewidzianymi lub nieprzewidzianymi. Moim zadaniem jest skonfrontować osobę z jego wyborami, z konsekwencjami jego wyborów i pomóc mu się zdecydować. Co ważne to, by wiedzieli oni, że to oni podejmują decyzję, nikt inny, pod żadnym pozorem.
W tym wypadku wybrał, by pozostać, po tym będzie miał jasny wybór czy być z nią taka, jaka jest, czy raczej zreformować porządek. Było dla niego trudne porzucić zastany porządek, jednak kiedy to zrobi, dostrzeże, że tak będzie dla niego lepiej.
Jednakże pomimo tego, że mogłbym powiedzieć, że to racjonalne, nie było w istocie tak proste.
Poprosiłem go więc, by odegrał rozmowę pomiędzy dwiema stronami - częścią, która gotowa była odpuścić i częścią, która chciała trzymać się związku.
Stało się jasne, że ta trzymająca część była jego dziecięcym 'ja', bardzo emocjonalnym. Odpuszczająca część była jego racjonalną częścią, którą mógł odłączyć. Tylko dlatego, że dokonywał 'wrażliwego' i racjonalnego wyboru, nie oznaczało, że sytuacja była rozwiązana. Dzięcięca część, czująca część musiała być zawarta w decyzji. Zajęło to nieco rozmowy między dwiema częściami - nie tylko słowa, lecz i uczucia były zaprzęgnięte po obu stronach.
Z wolna powstała swego rodzaju zgoda. Istniało rozwiązanie, które zawierało również dziecięcą część. Nie uważałem jednak, by był to koniec tej historii, był to jednak koniec sesji. Było to coś, do czego muszę wrócić w przyszłych sesjach.
Fritz Perls nazywał to naszym 'zwycięzcą' (topdog) i 'przegranym' (underdog) i pomimo tego, jak bardzo kompetentni, trzeźwi i jasno myślący możemy się czuć, faktem jest, że istnieje w nas druga część, która podważa kierunek, jakim podąża 'zwycięzca'. W tej sytuacji racjonalność i uczuciowość nie była wystarczająca. Z tego też powodu musimy być uważni, by zbytnio nie przyjmować strony 'zwycięzcy'.

Thursday, 23 July 2015

Case #63 - Szybko mówiący utykający mężczyzna

Murray pracował w policji przez 20 lat. Po tym, podczas jednej z akcji, nagle poczuł, że stracił swoją odporność. Zazwyczaj był w stanie przezwyciężyć każdą emocja, która mu się przydarzała. Jednak w tamtej chwili było inaczej. Odkrył, że nigdy się po tym nie podniósł.
Poszedł na zwolenie lekarskie, jednak naprawdę osiągnął swój limit. Odszedł na emeryturę i otworzył sklepik w małej miejscowości.
Jego życie było w porządku, jednak wewnętrznie był bardzo zestresowany i przyszedł do mnie po pomoc.
Cechą Murraya było to, że wypowiadał milion słów na minutę. Był całkiem zajmujący, opowiadał mnóstwo historii i jedna historia przekształcała się w następną. Mógł po prostu gadać bez końca. Dobrze mi się go słuchało, bo w istocie był bardzo dobrym gawędziarzem.
Jednak trudno było wejść mu w słowo i z tego powodu nie miałem poczucia bycia w stanie przedarcia się do jego głębi i rozpocząć solidniejszej terapii.
Ciągnęło się to przez wiele sesji, za każym razem mierzyłem się z tym samym wyzwaniem. Powiedziałem mu o swoim doświadczeniu, jednak nie zrobiło to żadnej różnicy.
Zauważyłem coś jednak. Murray chodził z charakterystyczną bezwładnością. Wydawało się, że bolesnym jest dla niego chodzić.
W środku jednej z jego opowieści przerwałem mu. Powiedziałem 'zauważyłem interesującą biegunowość. Mówisz bardzo szybko, choć chodzisz wolno'.
Murray się zgodził, jednak wydawało się, że nie ma to dla niego większego znaczenia.
Spytałem 'co, gdybyś mówił tak wolno, jak chodzisz?'.
Była to nowa propozycja, jednak nadal nie miała dla niego większego znaczenia. Zaproponowałem więc eksperyment - chodziłby wzdłuż pokoju i z każdym krokiem wypowiadał jedno słowo.
Kiedy to zrobił, było oczywiście zmuszony do tego, by mówić wolno. Nagle zrozumiał, co chciałem przez to osiągnąć - jego ciało próbowało go spowolnić, jednak nie potrafił dostrzec wskazówki. Kiedy mówił wolniej, był w stanie zacząć czuć - rzecz, której unikał poprzez swoje gadanie.
Kiedy uzyskał dostęp do swoich uczuć, terapeutyczna praca mogła się naprawdę rozpocząć...
W Gestalt zwracamy uwagę na 'fenomeny' - w tym wypadku na szybkość jego mowy (niż na raczej na jej zawartość) i jego utykanie. Jednak nie skacząc do żadnych konkluzji, a do znaczenia, pozwalamy nowym 'Gestalt' (konfiguracjom) wyłonić się i połączyć. W tym wypadku dogłębnej biegunowości. Poszukujemy biegunów, ponieważ często wskazują one na rozszczepienia osobowości, które są sposobem na unikanie świadomości. Kiedy te rozszczepione części poddać świadomości, możemy na nich pracować i naturalnie osoba posunie się w stronę większej integracji - mogą jednak potrzebować nieco pomocy. Eksperyment Gestalt rodzi się z tych właśnie obserwacji i jest sposobem na zbadanie świadomości rozszczepień, niż raczej rozmową o nich i samej tylko 'wiedzy'. Rodzajem wiedzy, jakim jesteśmy zainteresowani jest zintegrowane, oparte na ciele odczucie.

Saturday, 18 July 2015

Case #62 - Meduza

Tracy miała sen. Zabiła w nim mężczyznę i schowała go w szafie. Próbowała upewnić się, że nikt go nie znajdzie. Miała ten obraz z tyłu głowy po to, by winić swoją matkę.
Szła korytarzem i spotkała mężczyznę, psychologa, który był również detektywem. Ich dłonie były wyszczotkowane. Próbowała wymyślić, jak ukryć przed nim jej tajemnicę. Popłynęła muzyka rodem z kryminałów.
Popracowaliśmy ze snem w sposób zgodny z Gestalt.
Poprosiłem ją, by opowiedziała raz jeszcze swój sen tak, jakby dział się teraz - styl strumienia świadomości.
Tak też zrobiła, przerwałem jej jędnak i spytałem o to, jak się czuje i o więcej detali - na przykład o zabitym mężczyźnie.
Potem poprosiłem ją, by 'była mężczyzną' i przemówiła w jego osobie.
Powiedział, że Tracy była oziębła, wyrachowana i twarda.
Kiedy wróciła do bycia sobą, zaśmiała się, poczuła zażenowanie i czuła się niekomfortowo z tym opisem.
Następnym wydarzeniem był spacer z psychologiem. Usilnie starała się ukryć przed nim fakty.
Odegrała więc psychologa. Czuł, że Tracy jest potężna i że nie będzie w stanie niczego z niej wydobyć.
Wracając do niej - powtarzałem jej opisy - potężna, oziębła, wyrachowana, twarda. Dodała, że czuła się sadystyczna. Złożyłem więc wszystkie te słowa razem.
Poprosiłem dwie kobiety z grupy, by wstały i przeszły się po sali, ucieleśniając te wartości.
Potem poprosiłem Tracy, by zrobiła to samo. Było to dla niej trudne, wciąż się śmiała i uśmiechała, jednak dodałem jej odwagi, by pozostała w procesie i czuła się, jak potężna kobieta. Poprosiłem kogoś, by odegrał martwe ciało i kogoś, kto odegra część niej, która pragnęła zachować niewinność, jako że nigdy by nikogo nie skrzywdziła.
Pokierowałem ją tak, by spojrzała na kilku mężczyzn w grupie tak, jakby 'wzrok mógł zabić'. Poczuła swoją moc, jednak znów zaczęła się śmiać. Jednakże powiedziała, że była w pewnym sensie zła, kiedy się śmiała. Śmiech jest często formą deflekcji, sposobem na odcięcie się od doświadczenia.
Poprosiłem ją, by wzięła wdech w swój brzuch - widziałem, że bierze głębokie wdechy.
Kiedy to robiła, odnotowała, że czuje kamień w brzuchu. Potem zator w sercu. Zachęciłem ją, by oddychała, czuła kamień, jak i swoją moc.
Powiedziała, że najpierw chodziło o doświadczenie odrzucenia ze strony jej rodziców, a potem o stłumienie jej seksualności. Czuła, jakby miała w dłoni sztylet, którym chciała się wciąż bawić. Czuła się nieco jak Meduza... która mogła zamieniać mężczyzn w kamień, patrząc na nich. Powiedziała, że ma w sobie nieco przyjemnych seksualnych uczuć w swoim ciele.
Wyglądała zupełnie inaczej - dużo poważniej, nie śmiała się więcej, nie zgrywała niewinnej.
Był to punkt posiadania, niż raczej wyrzekania się swojej mocy. Mogła doświadczyć całą siebie - jej zabójczość, jej seksualność, jej moc, jako kobiety.
W Gestalt wyrzekanie się części siebie postrzegane jest jako niebezpieczne. Kiedy ludzie uświadamiają sobie zakazane części ich samych, wtedy mogą dokonywać pełnych wyborów i w tym sensie brać 'pełną odpowiedzialność'. To egzystencjalna orientacja Gestalt - nie zapewniać rozwiązań czy moralnych wskazówek, tylko odnowić poczucie bycia w pełni z samym sobą i przez to dokonywać bardziej autentycznych wyborów.
W tej sesji podążyłem za energetycznymi ruchami i skupiłem się na części niej, której się wyrzekała - jej agresji, mocy itd. Było dla niej bardzo trudne pozostać z tym, pogodzić się. Była w stanie odpuścić rzeczy, które połknęła, a które były w gruncie rzeczy nieprzetrawionymi potrzebami.

Thursday, 9 July 2015

Case #61 - Czuć się komfortowo z seksualnymi uczuciami

Linda miała 33 lata i była singlem. Odnotowała, że ma mnóstwo przyjaciół mężczyzn, ale byli tylko 'kumplami'. A kiedy dochodziło do sposobności romantycznego związku, było dla niej trudne wyjść poza koleżeńską relację.
Jej celem podczas sesji było zbadanie czegoś nieznanego o niej samej.
Zacząłem od nawiązania z nią kontaktu, opowiadając jej o swojej własnej otwartości i zainteresowaniu 'nieznanym'. Zauważyłem, że niewiele wiemy wzajemnie o sobie, więc powiedziałem jej, co mnie w niej ciekawi i wzbudziłem jej ciekawość odnośnie mnie. W Gestalt mówimy o 'kreatywnej pustce', jako byciu w miejscu, w którym nie mamy pewności ani jasności. To doskonałe miejsce do rozpoczęcia badań i będąc wiernym Gestalt terapeuta musi czuć się komfortowo z niewiedzą.
Powiedziała o byciu 'dobrą dziewczynką' i o tym, jak bardzo by chciała wyjść z tej roli, jaką przypisali jej rodzice. Powiedziała o tym, jak nie pochwalali spotkań z jej chłopakami i o tym, jak musiała wychodzić przez okno, by uniknąć ich spojrzeń. Chciała być w stanie sama o sobie decydować i zbudować swoje własne życie. Było to jednak dla niej trudne.
Składając to wszystko, rzecz leżała w jej seksualności. Bycie 'dobrą dziewczynką' powstrzymywało jej seksualność przed byciem w pełni z mężczyznami i z tego powodu jej związki nigdy nie przekroczyły stadium koleżeństwa... i powiedziała, że nawet jeśli, to że była skłonna sprowadzać je do poprzedniego stanu.
Zatem wyzwaniem było to, jak wesprzeć ją, by była bardziej z jej seksualną naturą. Spytałem, czy w grupie są jakieś kobiety, które kiedyś uważały się za 'złe dziewczynki'. Tylko jedna (Martina) wzniosła dłoń. Poprosiłem ją, by porozmawiała o tym z Lindą. W Gestalt pracujemy ze wsparciem, a w przestrzeni, w której obnażamy seksualność, staje się ono niezwykle ważne - by osoba poczuła, że nie jest sama i po to, by zredukować poczucie obnażenia, a zwiększyć poczucie przynależności - po prostu odsunąć poczucie wstydu.
Martina podzieliła się myślą, że dla niej nie była to kwestia bycia dobrą czy złą dziewczynką, ale raczej odejście od definicji innych ludzi o dobru i złu i odnalezieniu tego, czego naprawdę pragnie, co było dla niej dobre.
Wróciłem więc do Lindy, spytałem ją jak się czuła. Powiedziała, że w gruncie rzeczy nie była zbyt blisko ze swym ciałem, więc było dla niej trudne, by wiedzieć, co czuje i czego pragnie. Jasnym było, że to przeszkoda, by zagłębić się w jej seksualność.
Zatem bardzo ostrożnie zaproponowałem jej eksperyment, dając jej mnóstwo pola do wyboru odnośnie jej zaangażowania i powiedziałem, że może go przerwać w dowolnym momencie. Wyjaśniłem również granice eksperymentu: był do wykonania wyłącznie w grupie i mężczyzna, który dołączy do eksperymentu ma wyłącznie ją wspierać. To bardzo ważne, by wyznaczyć i pilnować granic, kiedy chodzi o seksualność.
Poprosiłem ją, by wybrała z grupy mężczyznę, który najbardziej jej się podoba.
Umiejscowiłem ich naprzeciw siebie. Spytałem Lindy co czuje. Nieco podenerwowania, lecz nic więcej. Poprosiłem ją, by wzięła wdech, cyrkulując energią z góry na doł jej ciała, patrząc na niego. Zrobiła to, lecz po chwili powiedziała 'nie wygląda dla mnie już tak atrakcyjnie'. Robiła zamianę na 'kolegę' - odseksualizowała jej energię, co zauważyłem i poprosiłem, czy chce naprawdę zagłębić się w nieznane. Użyłem tutaj jej własnego stwierdzenia, jako wsparcia w podjęciu ryzyka. Fakt, że mi o tym powiedziała zasugerował mi, że może jej to pomóc.
Zgodziła się, poprosiłem ją więc, by oddychała, patrzyła na niego i czuła gdzie i jak odczuwa przyjemność w swym ciele. Z początku niezbyt wiele. Jednak po pewnym czasie poczuła przyjemność w górnej części jej ciała. Ciągle ją wspierałem i kierowałem na oddychanie. Po kolejnej chwili pozwoliła sobie czuć przyjemność niżej w jej brzuchu i nieco w jej biodrach.
Był to dla niej wielki krok, jako że nigdy wcześniej nie była w stanie utrzymać, świadomie, takiej energii w ciele, poza chwilą, gdy uprawiała seks. Nie zdawała sobie z mocy, jaką posiada, jak się do niej dostroić, pozostać z nią lub przenieść ją do związku z mężczyzną.
Praca z seksualnością to delikatne i trudne pole w psychoterapii. Często bywa przedmiotem do nadużyć, chyba, że terapeuta bardzo jasno wyznacza swoje granice.
Pomimo tego ważnym jest, by nie odbiegać od tego z powodu wstydu, ponieważ ludzie potrzebują wsparcia i mało prawdopodobne, by otrzymali je gdzie indziej.
Eksperyment ten był ostrożnie zaprojektowany by ruszyć w 'nieznane', jednak z mnóstwem wsparcia i z tempem, które było dla niej odpowiednie.
Mogliśmy pracować z 'powinnościami' ze strony jej rodziców, jednak była ona gotowa by wyjść naprzeciw nowemu doświadczeniu i była zmęczona powstrzymywaniem się, więc chciała znaleźć się na przeciwnym krańcu.
Wielu ludzi blokuje swoją świadomość; seksualność wydaje się być sferą, gdzie panują wyjątkowo silne blokady. Czasem z powodu traumy, jednak innym razem jako rezultat uwarunkowania społecznego/rodzinnego, które zniechęca do przeżywania seksualnych uczuć.
Pracując nad odnowieniem tych uczuć, terapia Gestalt nie celuje w wyuzdaną seksualność, lecz raczej w pozwolenie na to, by seksualna przyjemność zajęła naturalne miejsce w ogóle naszej egzystencji - ani dominujące, ani zdominowane.

Monday, 22 June 2015

Case #61 - Czuć się komfortowo z seksualnymi uczuciami

Linda miała 33 lata i była singlem. Odnotowała, że ma mnóstwo przyjaciół mężczyzn, ale byli tylko 'kumplami'. A kiedy dochodziło do sposobności romantycznego związku, było dla niej trudne wyjść poza koleżeńską relację.
Jej celem podczas sesji było zbadanie czegoś nieznanego o niej samej.
Zacząłem od nawiązania z nią kontaktu, opowiadając jej o swojej własnej otwartości i zainteresowaniu 'nieznanym'. Zauważyłem, że niewiele wiemy wzajemnie o sobie, więc powiedziałem jej, co mnie w niej ciekawi i wzbudziłem jej ciekawość odnośnie mnie. W Gestalt mówimy o 'kreatywnej pustce', jako byciu w miejscu, w którym nie mamy pewności ani jasności. To doskonałe miejsce do rozpoczęcia badań i będąc wiernym Gestalt terapeuta musi czuć się komfortowo z niewiedzą.
Powiedziała o byciu 'dobrą dziewczynką' i o tym, jak bardzo by chciała wyjść z tej roli, jaką przypisali jej rodzice. Powiedziała o tym, jak nie pochwalali spotkań z jej chłopakami i o tym, jak musiała wychodzić przez okno, by uniknąć ich spojrzeń. Chciała być w stanie sama o sobie decydować i zbudować swoje własne życie. Było to jednak dla niej trudne.
Składając to wszystko, rzecz leżała w jej seksualności. Bycie 'dobrą dziewczynką' powstrzymywało jej seksualność przed byciem w pełni z mężczyznami i z tego powodu jej związki nigdy nie przekroczyły stadium koleżeństwa... i powiedziała, że nawet jeśli, to że była skłonna sprowadzać je do poprzedniego stanu.
Zatem wyzwaniem było to, jak wesprzeć ją, by była bardziej z jej seksualną naturą. Spytałem, czy w grupie są jakieś kobiety, które kiedyś uważały się za 'złe dziewczynki'. Tylko jedna (Martina) wzniosła dłoń. Poprosiłem ją, by porozmawiała o tym z Lindą. W Gestalt pracujemy ze wsparciem, a w przestrzeni, w której obnażamy seksualność, staje się ono niezwykle ważne - by osoba poczuła, że nie jest sama i po to, by zredukować poczucie obnażenia, a zwiększyć poczucie przynależności - po prostu odsunąć poczucie wstydu.
Martina podzieliła się myślą, że dla niej nie była to kwestia bycia dobrą czy złą dziewczynką, ale raczej odejście od definicji innych ludzi o dobru i złu i odnalezieniu tego, czego naprawdę pragnie, co było dla niej dobre.
Wróciłem więc do Lindy, spytałem ją jak się czuła. Powiedziała, że w gruncie rzeczy nie była zbyt blisko ze swym ciałem, więc było dla niej trudne, by wiedzieć, co czuje i czego pragnie. Jasnym było, że to przeszkoda, by zagłębić się w jej seksualność.
Zatem bardzo ostrożnie zaproponowałem jej eksperyment, dając jej mnóstwo pola do wyboru odnośnie jej zaangażowania i powiedziałem, że może go przerwać w dowolnym momencie. Wyjaśniłem również granice eksperymentu: był do wykonania wyłącznie w grupie i mężczyzna, który dołączy do eksperymentu ma wyłącznie ją wspierać. To bardzo ważne, by wyznaczyć i pilnować granic, kiedy chodzi o seksualność.
Poprosiłem ją, by wybrała z grupy mężczyznę, który najbardziej jej się podoba.
Umiejscowiłem ich naprzeciw siebie. Spytałem Lindy co czuje. Nieco podenerwowania, lecz nic więcej. Poprosiłem ją, by wzięła wdech, cyrkulując energią z góry na doł jej ciała, patrząc na niego. Zrobiła to, lecz po chwili powiedziała 'nie wygląda dla mnie już tak atrakcyjnie'. Robiła zamianę na 'kolegę' - odseksualizowała jej energię, co zauważyłem i poprosiłem, czy chce naprawdę zagłębić się w nieznane. Użyłem tutaj jej własnego stwierdzenia, jako wsparcia w podjęciu ryzyka. Fakt, że mi o tym powiedziała zasugerował mi, że może jej to pomóc.
Zgodziła się, poprosiłem ją więc, by oddychała, patrzyła na niego i czuła gdzie i jak odczuwa przyjemność w swym ciele. Z początku niezbyt wiele. Jednak po pewnym czasie poczuła przyjemność w górnej części jej ciała. Ciągle ją wspierałem i kierowałem na oddychanie. Po kolejnej chwili pozwoliła sobie czuć przyjemność niżej w jej brzuchu i nieco w jej biodrach.
Był to dla niej wielki krok, jako że nigdy wcześniej nie była w stanie utrzymać, świadomie, takiej energii w ciele, poza chwilą, gdy uprawiała seks. Nie zdawała sobie z mocy, jaką posiada, jak się do niej dostroić, pozostać z nią lub przenieść ją do związku z mężczyzną.
Praca z seksualnością to delikatne i trudne pole w psychoterapii. Często bywa przedmiotem do nadużyć, chyba, że terapeuta bardzo jasno wyznacza swoje granice.
Pomimo tego ważnym jest, by nie odbiegać od tego z powodu wstydu, ponieważ ludzie potrzebują wsparcia i mało prawdopodobne, by otrzymali je gdzie indziej.
Eksperyment ten był ostrożnie zaprojektowany by ruszyć w 'nieznane', jednak z mnóstwem wsparcia i z tempem, które było dla niej odpowiednie.
Mogliśmy pracować z 'powinnościami' ze strony jej rodziców, jednak była ona gotowa by wyjść naprzeciw nowemu doświadczeniu i była zmęczona powstrzymywaniem się, więc chciała znaleźć się na przeciwnym krańcu.
Wielu ludzi blokuje swoją świadomość; seksualność wydaje się być sferą, gdzie panują wyjątkowo silne blokady. Czasem z powodu traumy, jednak innym razem jako rezultat uwarunkowania społecznego/rodzinnego, które zniechęca do przeżywania seksualnych uczuć.
Pracując nad odnowieniem tych uczuć, terapia Gestalt nie celuje w wyuzdaną seksualność, lecz raczej w pozwolenie na to, by seksualna przyjemność zajęła naturalne miejsce w ogóle naszej egzystencji - ani dominujące, ani zdominowane.

Monday, 15 June 2015

Case #60 - Nienawidzenie i kochanie

Jeremy i Miranda - małżeństwo - wykonało ćwiczenie, które polegało na przepychaniu się na ręce, by być w kontakcie z ich agresją.
Miranda bardzo zezłościła się po jego wykonaniu. Powiedziała, że czuje się bardzo zła w związku i utknęła w relacji z Jeremim. Kiedy coś było dla niej ważne, on robił sobie z tego żarty i się śmiał. Uważała, że to rozwścieczające i nie czuła się w żadnym stopniu zaspokojona.
Umiejscowiłem ich zatem naprzeciw siebie i poprosiłem, by powiedziała mu 'nienawidzę cię w tej chwili'.
Było to, z punktu widznia Gestalt,  w istocie bardzo osobiste i bardzo wiążące stwierdzenie. Nie obwiniało drugiej osoby, mówiło za siebie, było jasne i klarowne.
Tak też zrobiła, a on wybuchł śmiechem.
Podczas gdy w innym wypadku mógłby to być przyczynek do wspólnej zabawy, w tym kontekście bezpośredniej i ważnej ekspresji uczuć, mogło być doświadczone jako ujmujące lub jak określamy to w Gestalt 'odchyleniem' (deflection).
Jego poczucie humoru maskowało podskórnie tkwiący dyskomfort, spowodowany jej złością i to przytłaczało go w byciu obecnym z nią w tym miejscu.
Wsparłem go więc, pomagając mu oddychać w jego brzuch, rozluźniając jego szczękę i zachęcając go, oferując mu zrozumienie tego, jak trudnym było dla niego być z nią w tym miejscu, przy tym obciążeniu itd.
Stwierdził, że bardzo trudno jest mu pozostać obecnym i za każdym razem, gdy się śmieje, Miranda staja się bardziej wściekła, podkreślając, że dokładnie to dzieje się w ich związku.
Przy mnóstwu wsparcia i zachęty z mojej strony, był w stanie pozostać poważnym; potem zachęciłem ją, by powiedziała mu bardzo bezpośrednio, powtarzając stwierdzenie 'nienawidzę cię w tej chwili'. Robiła to z zapałem, przez kilka minut. Kiedy poczuła, że spotkała dostateczną odpowiedź z jego strony, złagodniała i powiedziała mu, że bała się, jeśli pokaże mu jak bardzo zła była, to on ją opuści.
Poprosiłem go, by upewnił ją, że to nie jest problem. Zaczął mówić jej o tym, że również czuje się niepewnie, myśląc, że może go opuścić, ale powstrzymałem go - tak naprawdę ona jeszcze nie skończyłą i nie miała miejsca na to, by go wysłuchać, dopóki sama nie zostanie wysłuchana.
Zaczęła się uspokajać, po czym powiedziała, jak bardzo go kocha.
Potem on miał możliwość powiedzenia jej o swoich uczuciach. Więź między nimi była silna, głęboka i namacalna.
W Gestalt interesuje nas wspieranie autentycznego i czystego kontaktu. Kiedy to osiągniemy, wszystko innego z tego wypłynie. By to zrobić, ludzie potrzebują zarówno emocjonalnego wsparcia, umiejętnego pokierowania, jak i opanowania.

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

Who is this blog for?

These case examples are for therapists, students and those working in the helping professions. The purpose is to show how the Gestalt approach works in practice, linking theory with clinical challenges.

Because this is aimed at a professional audience, the blog is available by subscription. Please enter your email address to receive free blog updates every time a new entry is added.

Gestalt therapy sessions

For personal therapy with me: www.qualityonlinetherapy.com

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner

© Lifeworks 2012

Contact: admin@learngestalt.com

w językach:

HOME

Informed Consent & Rates

PROFESSIONAL TRAINING

Gestalt Therapy Defined

PROFESSIONAL SERVICES

PAYMENTS

OTHER STUFF

Links

Book:Advice for Men about Women

BLOGS

• English

Bahasa

Čeština

Deutsch

Español

Français

Greek ελληνικά

Hindi हिंदी

Magyar

Melayu

Italiano

Korean한국의

Polski

Português

Română

Russian Русский

Serbian српски

Chinese 中文

Japanese 日本語

Arabic العربية

English Bahasa Čeština Deutsch Español Filipino Français ελληνικά हिंदी Magyar Melayu Italiano 한국의 Polski Português Română Русский српски 中文 日本語 العربية

If you are interested in following my travels/adventures in the course of my teaching work around the world, feel free to follow my Facebook Page!

Can you translate into Polish? I am looking for volunteers who would like to continue to make this translation available. Please contact me if you would like to contribute.

Interested in Gestalt Therapy training?

Contact us!

vinaysmile

This Gestalt therapy blog is translated into multiple languages. You are welcome to subscribe

logosm1

Links

Career Decision Coaching

Here

and here

Lifeworks

Gestalt training and much more

http://www.depth.net.au

For Men

Here is a dedicated site for my book Understanding the Woman in Your Life

http://www.manlovesawoman.com

The Unvirtues

A site dedicated to this novel approach to the dynamics of self interest in relationship

http://www.unvirtues.com

Learn Gestalt

A site with Gestalt training professional development videos, available for CE points

http://www.learngestalt.com

We help people live more authentically

Want more? See the Archives column here

Gestalt therapy demonstration sessions

Touching pain and anger: https://youtu.be/3r-lsBhfzqY (40m)

Permission to feel: https://youtu.be/2rSNpLBAqj0 (54m)

Marriage after 50: https://youtu.be/JRb1mhmtIVQ (1h 17m)

Serafina - Angel wings: https://youtu.be/iY_FeviFRGQ (45m)

Barb Wire Tattoo: https://youtu.be/WlA9Xfgv6NM (37m)

A natural empath; vibrating with joy: https://youtu.be/tZCHRUrjJ7Y (39m)

Dealing with a metal spider: https://youtu.be/3Z9905IhYBA (51m)

Interactive group: https://youtu.be/G0DVb81X2tY (1h 57m)